Piórem samorządowca

Umorzenie podatku dla firmy POLDEK

Moim zdaniem :)
Proszę Państwa, wiele osób pyta mnie: "O co chodzi z tym umorzeniem podatku dla firmy POLDEK"?

Przybliżę Państwu jak ta sytuacja wygląda teraz.


W kadencji 2006-2010 byłam radną gminną i już wtedy dochodziło do głosowań nad umorzeniem podatku dla tej firmy. To były lata, gdy sądziłam, że pomoc dla rodzimych przedsiębiorców może mieć pozytywny wpływ na wszystkich mieszkańców.



To nie były łatwe czasy dla firm, dlatego głosowałam za umorzeniem. Tym bardziej, że nie było wtedy 20-letniej umowy bezprzetargowej.
Nie sądziłam, że po 12 latach znowu będę zmuszona do głosowania nad umorzeniem podatku dla firmy POLDEK, która prowadzi teraz duże inwestycje i płynie do niej strumień pieniędzy z budżetu.


Niestety, niektórzy z Was nie wiedzą, że dzieje się tak rokrocznie.
Tłumaczenie Pani wójt jest jedno – jeśli nie umorzymy podatku wzrosną ceny za kanalizację.
Tłumaczenie kuriozalne i nie mające nic wspólnego z gospodarnością, bo czy właściciel pizzerii nie może złożyć wniosku do gminy o umorzenie podatku argumentując, że przecież, jeśli gmina nie umorzy mu podatku, wzrośnie cena pizzy dla mieszkańców?
Idąc tokiem myślenia Pani wójt, argumentacja bardzo mocna i wymagająca interwencji na sesji Rady Gminy.

Jestem za pomocą dla przedsiębiorców.


Od tego są różne programy rządowe i samorządowe. Ale dlaczego z jedną firmą ( POLDEK), gmina podpisuje bezprzetargowo, 20-letnią umowę na usługi?
Dlaczego firma POLDEK korzystając z gminnej infrastruktury wartej ok. 23 miliony złotych wpłaca do kasy gminnej tylko ok. 8 tys. zł. miesięcznie?
Przecież wszystkie opłaty za nasze rachunki wpływają na konto prywatnego przedsiębiorcy, co kumuluje milionowe przychody. Dla prywatnego przedsiębiorcy, z naszych opłat.
Dlaczego co roku umarzany jest podatek dla tej firmy?
Jak to się ma do innych firm działających na terenie gminy?

Pani wójt doprowadziła do sytuacji kuriozalnej. Prywatna firma dyktuje warunki gminie, a powinno być odwrotnie. W całej Polsce firmy zabiegają o kontrakty i umowy z gminami. U nas znowu jest odwrotnie.

Moje pytanie brzmi - "Czy firma POLDEK ISTNIAŁABY DALEJ, GDYBY NIE UMOWA Z GMINĄ"?
Moim zdaniem - NIE.

To dlaczego Pani wójt jest tak bardzo zainteresowana tym, czy prywatny przedsiębiorca zarobi 400tys. zł. mniej, czy 400 tys. zł. więcej.
Pytań nasuwa się więcej..
Kuriozalne jest także tłumaczenie, że w przypadku zapłacenia podatku przez firmę POLDEK ( tak jak to robią inne firmy) wzrosną rachunki za kanalizację.

Bzdura totalna!

POLDEK pójdzie na dyktat gminy, aby być na rynku i zarabiać pieniądze. Także płacić podatki.
Dlaczego na bogaceniu się prywatnego przedsiębiorcy mają tracić mieszkańcy naszej gminy. Zastanawiająca jest uległość Pani wójt wobec tej firmy.
Dziwne rzeczy dzieją się w naszej gminie.


W czasie kampanii wyborczej proponowałam utworzenie spółki gminnej zajmującej się kanalizacją. Było w niej miejsce także dla firmy POLDEK. Ale decydujący głos miałaby mieć gmina, co było gwarantem długotrwałego nie wzrastania opłat dla mieszkańców.

Zresztą podobne pomysły miał konkurencyjny komitet wyborczy „Lokalni”.

Jednak Pani wójt nie chce słyszeć o nowych pomysłach i dalej brnie w niekorzystnych, moim zdaniem, rozwiązaniach.
Po ponad roku bycia radną, mając codzienny dostęp do dokumentów (....nie zawsze, ale to już temat na następny post), widzę bardziej niż mieszkańcy, że kierunek rozwoju obrany przez Panią wójt jest zły, nieracjonalny i szkodliwy.


Na koniec.

Weźmy pod uwagę podatek POLDKA (tylko w tej kadencji) i moim zdaniem, samodzielne odzyskanie VAT-u, jak to zrobiły inne gminy,

Gdyby pozbyć się tego balastu, daje to prawie 5 milionów złotych na gminne inwestycje.

Ile można byłoby wybudować za to dróg?
A to kropla w morzu oszczędności, jakie można byłoby poczynić racjonalnie gospodarując gminnym budżetem.

 

Magdalena Zagrodzka

 


Drukuj   E-mail

Publikacje radnych i działaczy samorządowych nie stanowią materiału redakcyjnego - Redakcja dziennika Mierzyn nie odpowiada za ich treści.