Reklama

 

Ryzyko podtopień w Mierzynie: dopóki nie zaleje - problem nie istnieje

Ryzyko podtopień w Mierzynie: dopóki nie zaleje - problem nie istnieje


W Mierzynie, nękanym po większych ulewach podtopieniami, mieszkańcy zwracają coraz większą uwagę na to, co może prowadzić do takich zagrożeń. Ponad 2 miesiące temu - w połowie kwietnia - podniesiony został alarm przez zaniepokojonych mieszkańców, którzy zauważyli tego rodzaju problem w dwóch niedaleko siebie położonych lokalizacjach w pobliżu ul. Akacjowej.

Zapytaliśmy UG Dobra o działania na tych działkach i potencjalne zagrożenie. W jednej sprawie podjęto jakieś działania, a w drugiej odpowiedź jest standardowa i można ją sprowadzić do stwierdzenia: dopóki posesji nie zaleje - urząd zrobić nic nie może.

 

Jedna sytuacja dotyczyła małego stawu przy ul. Polnej. W opinii osób mieszkających w najbliższej okolicy staw ten gromadził wody opadowe i odpływowe działając jako zbiornik retencyjny. Mieszkańcy z niepokojem zaobserwowali, że jest on zasypywany.

UG Dobra wyjaśnił, że ta sprawa jest znana w urzędzie i pod koniec marca na tej działce interweniowała Straż Gminna. Właściciela działki pouczono, że konieczne jest wstrzymanie prac do czasu uzyskania odpowiednich zgód.

Niemniej urzędnicy ze względu na wagę problemu i zgłoszenia mieszkańców przekazali sprawę do urzędów mających kompetencje podjęcia działań nadzorczych - Starosty Polickiego (w zakresie ochrony gruntów rolnych) oraz do PGW Wody Polskie (w zakresie likwidacji zbiornika wodnego).

 

Druga sytuacja wydaje się znacznie poważniejszym problemem - jeden z mieszkańców zgłosił, że na działkach usytuowanych między ulicami: Akacjowa i Brzozowa (od wjazdu z Weleckiej) ma powstać małe osiedle. Z przedstawionych planów wynikało, że będzie to 6 budynków "bliźniaków".

Działka, na której mają powstać to duże zagłębienie, które w czasie ulewnych deszczy gromadzi wody spływające z innych obszarów. Zniwelowanie tego terenu spowoduje, że potężna ilość wód cofnie się lub zatrzyma w okolicy ulic Akacjowej i Brzozowej.

Co na ten temat UG Dobra może powiedzieć?

To standardowa odpowiedź urzędnicza: każdy ma prawo zabudować się na swoim terenie, o ile czyni to zgodnie z prawem. A jeśli chodzi o problem wód opadowych i stosunki wodne - to inwestycja ma być albo podłączona do kanalizacji deszczowej, albo odprowadzać wody opadowe na własnym terenie do dołów chłonnych lub zbiorników retencyjnych.

Ponadto - prowadzenie inwestycji niezgodnie z przepisami lub pozwoleniem na budowę kwalifikuje się do podjęcia interwencji przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Policach, a nie Urząd Gminy w Dobrej.

I najważniejsze - aż zacytuję wprost: "Jednocześnie należy wskazać, że sama wiedza mieszkańców o planowanej inwestycji oraz zgłoszone przez nich obawy nie uprawniają żadnego organu do podjęcia interwencji."
Czyli mieszkańcu: Twoja wiedza i obawy nic nie znaczą w obliczu urzędniczych procedur.

Podsumowując odpowiedź UG Dobra wskazał także, że prowadzone są inwestycje sukcesywnie rozbudowujące system kanalizacji deszczowej na terenie Mierzyna i Gminy Dobra, ale ze względu na ich kosztowność są rozłożone w czasie.

Pozostaje mieszkańcom poprosić deszcz, aby także rozkładał się w czasie…


Info: UG Dobra

 

Reklama