Reklama

 

Referendum - odrzucone głosy: unieważnione czy wadliwe?

Referendum - odrzucone głosy: unieważnione czy wadliwe?

Niedługo po pojawieniu się informacji o zaakceptowaniu przez Komisarza Wyborczego wniosku referendalnego w sprawie odwołania Wójta Gminy Dobra przed upływem kadencji zaczęły się ukazywać wypowiedzi podkreślające liczbę "unieważnionych" podpisów, w szczególności w kontekście podważania wiarygodności organizatorów referendum.

Narracja o "unieważnionych" podpisach jest niewłaściwa, co podkreśla Delegatura Krajowego Biura Wyborczego (KBW) w Szczecinie.

Nieco informacji, powody odrzucenia głosów i ich liczby - w odpowiedzi otrzymanej z KBW:

 

Nie ma czegoś takiego jak "unieważnienie podpisów" - informuje Dyrektor Delegatury KBW w Szczecinie.

"dlatego ta drobna uwaga wydaje się być konieczna; właściwe organy wyborcze weryfikują złożone podpisy i następnie kwalifikują je albo jako prawidłowe albo jako wadliwe, natomiast żadnego z podpisów nie unieważniają" - wyjaśnia Pan Waldemar Gorzycki, Dyrektor Delegatury KBW w Szczecinie.

Podkreślmy - nie ma głosów unieważnionych, bo nikt ich nie unieważnia. Po zweryfikowaniu mogą być tylko zakwalifikowane jako prawidłowe lub wadliwe.

Jak informuje KBW - inicjator referendum złożył 358 kart zawierających łącznie 2557 podpisów osób popierających inicjatywę referendalną. Po ich weryfikacji jako prawidłowe zakwalifikowano 2114 podpisów, a jako wadliwe - 443 podpisy, co stanowi 17,32%.

 

Powody uznania podpisów za wadliwe zostały podzielone na 4 grupy - cytując odpowiedź Delegatury KBW w Szczecinie:

"a) błędne bądź niekompletne imię i/lub nazwisko – z tego powodu negatywnie zweryfikowano 143 podpisy;
 b) niewłaściwie podany adres – z tego powodu negatywnie zweryfikowano 266 podpisów;
 c) błędny numer ewidencyjny PESEL albo brak tego numeru - z tego powodu negatywnie zweryfikowano 143 podpisy,
 d) brak podpisu osoby udzielającej poparcia – takich przypadków stwierdzono 6."

 

Jak widać sumaryczna liczba jest większa niż 443 co wskazuje, że część podpisów miała więcej niż jeden powód uznania za wadliwe. Oczywiście KBW nie ma narzędzi pozwalających na określenie przyczyny pojawienia się podpisów wadliwych, bo to można powiedzieć pytając osobę widniejącą jako składająca podpis.

 

Czy nieco ponad 17% wadliwych podpisów to powód do podważania wiarygodności organizatorów referendum?
I tak, i nie - to zależy od... no właśnie - od czego? Jaka statystyka czy wykładnia pozwala nam przyjąć granicę określania w tym przypadku wiarygodności?

Może raczej chodzi tutaj o tzw. "dobrą wolę" lub własne odczucia ukierunkowane sympatiami czy animozjami? Dopóki nie wykaże się tego jednoznacznie - każdy wadliwy podpis w zależności od podejścia można potraktować na np. jeden ze sposobów (umownie przyjmując):

  • oczywistą pomyłkę składającego podpis, złe warunki do składania podpisu, niewyraźne czy niestaranne pismo
  • nadużycie organizatorów referendum lub ich zwolenników zmierzające do zwiększenia liczby wykazanych podpisów
  • nadużycie przeciwników referendum poprzez celowe, złośliwe działanie osoby składającej wadliwy podpis - zmierzające do zdyskredytowania organizatorów referendum

 

Na przestrzeni ostatnich 2 lat - 2018 i 2019 - do Komisarzy Wyborczych w Szczecinie nie wpłynął żaden wniosek o przeprowadzenie referendum lokalnego, trudno zatem o najświeższe dane z lokalnego obszaru dla porównania.

Możemy za to znaleźć inne dane pozwalające ocenić skalę tego zdarzenia w innych wnioskach referendalnych:

  • rok 2011, Warszawa - dotyczący spraw lokalnych: złożono 145 078 głosów, w tym 105 214 ważnych oraz 39 864 nieważnych (27,48%).
  • rok 2016, Racibórz - dotyczący odwołania Prezydenta Miasta Racibórz: uznano za złożone zgodnie z ustawą 4776 podpisów z czego 881 uznano za wadliwe (18,45%). Referendum nie doszło do skutku ponieważ głosów prawidłowych złożono 3895, a wymagane minimum wynosiło 4328 podpisów.
  • rok 2017, Sopot - dotyczący odwołania prezydenta Sopotu: uznano za złożone zgodnie z ustawą 3071 podpisów z czego 741 uznano za wadliwe (24,13%).
  • rok 2020, Bełchatów - dotyczący odwołania wójta gminy Bełchatów: złożono zgodnie z ustawą 1008 podpisów z czego 162 uznano za wadliwe (16,07%)

Oczywiście jest to tylko przegląd dostępnych ogólnie i w miarę szybko informacji, ale daje obraz skali, jaką zwykle przyjmuje część podpisów kwalifikowanych jako wadliwe (od ok. 16% do ok. 28%).

 

Należy zaznaczyć, że Komisarz Wyborczy weryfikując poprawność złożonych podpisów kieruje się dość rygorystycznymi warunkami tej weryfikacji określonymi wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) - z dnia 2017-12-11 [sygn.: II OPS 2/17].
Wynika z niego, że dla uznania złożonego podpisu za prawidłowy można uznać tylko podpis złożony wraz ze ściśle odpowiadającymi danymi osobowymi, złożonymi w zakresie określonym w art. 14 ust. 4 "Ustawy o referendum lokalnym", a więc: nazwisko, imię, adres zamieszkania, numer ewidencyjny PESEL i datę udzielenia poparcia.
NSA w tym wyroku podkreślił ponadto, że do uznania prawidłowości podpisu jako całości (a więc podpisu sensu stricto i odpowiadających mu danych osobowych) osoba udzielająca poparcia musi podać pełne dane adresowe - bez skrótów w nazwach ulic lub miejscowości.

To stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego podzielił w swoim komunikacie z dnia 2018-01-09 Rzecznik Praw Obywatelskich. 
Ten wyrok NSA był odpowiedzią na wcześniejsze interpretacje niektórych Wojewódzkich Sądów Administracyjnych, które w swoim orzecznictwie dopuszczały możliwość uznania podpisu za prawidłowy nawet, jeśli odpowiadające mu dane adresowe zawierały skróty. 

Podobne wytyczne jeszcze w 2012 r. zawierała Uchwała Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 7 maja 2012 r., która w p. 13 pp. 2) załącznika dopuszczała podawanie powszechnie używanego skrótu nazwy ulicy. Jednakże wyrok NSA z 2017-12-11 rozstrzygnął to uznając, że nie można w podobny sposób wartościować danych osobowych.

 

To może oznaczać, że z 266 podpisów zweryfikowanych negatywnie (w p. b) ) jakaś część mogła mieć podłoże odrzucenia w podaniu nazwy skrótowej w adresie zamieszkania, a być może część ze 143 wadliwych podpisów (ze względu na błędne bądź niekompletne imię i/lub nazwisko - w p. a) odpowiedzi KBW) - mogła wynikać np. z podania inicjału imienia.

 

Czy więc w świetle 17% podpisów wadliwych - mieszczących się w "spotykanym" przedziale 16-28%, w świetle wymagań stawianych podpisom przez PKW - można mówić już o skandalu podważającym wiarygodność organizatorów referendum?


Informacja własna na podstawie:
- pismo Delegatury KBW w Szczecinie z dnia 2020-02-14
- orzeczenie NSA II OPS 2/17 - z dnia 2017-12-11
- stanowisko RPO z dnia 2018-01-09
- Uchwała PKW z dnia 2012-05-07
- Urząd Miasta st. Warszawa - http://www.um.warszawa.pl
- portal Bełchatów Nasze Miasto - https://belchatow.naszemiasto.pl
- Urząd Miasta Sopot - https://www.sopot.pl
- portal Nasz Racibórz - https://www.naszraciborz.pl

 

Reklama